Zapowiedź meczu UKS Nowa Łódź vs. ULKS Olimpia Łochów

Zdecydowany szlagier kolejki, a także rundy stawiając ten mecz na równi z pojedynkami Wiatru i Fenomenu. UKS Nowa drugi raz w fazie grupowej będzie przez weekend zmagać się z rywalami z mazowsza. Poprzednim razem dwukrotnie ulegliśmy rywalowi, co tylko nas napędza oraz wzmaga sportową złość. Cel jest jeden: dwie wygrane. Czy to się uda, jaki będzie rezultat oraz jak poradzą sobie zawodnicy dowiemy się w sobotę o 20 i niedzielę o 10 na hali Anilana w Łodzi! Wszystkich gorąco zapraszamy na unihokej w najlepszym wydaniu!

Ostatnie dwa mecze wygrała drużyna z Łochowa 4:2 i 10:6. Jeden z wyników był skutkiem naszego rozluźnienia pod koniec spotkania. Po bramkach Dyśka i Kuźnika, które dawały nam jedno bramkowe prowadzenie, straciliśmy dwie bramki w ciągu ostatnich dziesięciu minut, bramka na 4:2 padła po bramce Kacpra Skury, który strzelił na samego bramkarza, ponieważ cały zespół był nastawiony na strzelenie wyrównującej bramki.

Niedzielny mecz był już mniej stykowy, zabrakło nam wiary i determinacji. Nic nie dały 3 punkty Krawczyka czy Kalinowskiego. Mimo gonitwy za wynikiem zabrakło nam 4 bramek do remisu.

Na meczu zabraknie Kacpra Tyczkowskiego (z numerem 5), za to zobaczymy Szczęsnego (z lewej), oraz Kaspra Kuźnika (z prawej)

Zagramy bez dwóch zawodników. Na meczu nie pojawi się Kacper Tyczkowski (kontuzja mięśnia) i Szymon Bienio, (sprawy osobiste) co trochę komplikuje sprawę, ale mimo wszystko wierzymy, że da się tych zawodników zastąpić. Do gry wraca kapitan – Konstanty Michna, oprócz Niego zobaczymy także zawodników, którzy grali w Polish CupKasper Kuźnik i Adam Szczęsny. Na hali znajdziemy także Jana Dyśko, Kacpra Gałązkę czy Bartka Kalinowskiego

Bartek Kalinowski (w żółtym)

…który odpowiedział nam na kilka pytań przed meczem:

Przed meczem osobiście sam nie czuję się w pełni sił jestem po długiej przerwie , potrzebuję jeszcze trochę czasu aby dojść do siebie i być w pełni dyspozycji , aczkolwiek drużyna ma się świetnie, są w pełni nastawieni, że Nowa w ten weekend pokaże, jak ciężkim terenem jest nasza własna hala. Walczymy o honor, musimy udowodnić coś sobie i przede wszystkim kibicom, że porażka w Łochowie to był tylko lekki wypadek przy pracy. Postaram się zagrać na 120% i dać z siebie wszystko co mogę, żeby w dwu meczach w końcu pokazać kto rządzi. – Bartłomiej Kalinowski.

Sebastian Sternicki (fot. sportowepodhale.pl)

Co do drużyny Łochowa – w sobotę zabraknie najlepiej punktującego zawodnika: Michała Skury. W ostatnim meczu dostał czerwoną kartkę, która wykluczyła go z jednego spotkania. Mimo znaku zapytania, pojawi się Sebastian Sternicki, powracający po kontuzji. Gdyby nie ona, prawdopodobnie zagrałby w turnieju reprezentacji Polski. Sam Sebastian przed meczem powiedział:

Zarówno ja jak i cała drużyna czujemy się bardzo dobrze przed dwoma spotkaniami z Łodzią. Wygraliśmy wszystkie mecze jak dotąd w tej kategorii i nie mamy obaw przed weekendowymi spotkaniami. Nie traktujemy tych meczy ulgowo, będziemy chcieli wygrać za wszelką cenę, tym bardziej, że spotkania z Nową są zawsze bardzo emocjonujące! Niestety przejedziemy do Was okrojonym składem, tym bardziej boli fakt, że nasz kapitan Michał Skura, nie będzie mógł zagrać w sobotę, ponieważ w ostatnim spotkaniu został ukarany czerwoną kartką. Tak jak już pisałem, chcemy wygrać i to jest dla nas najważniejsze, bo to buduję atmosferę w drużynie, tym bardziej że zbliżają się półfinały mistrzostw Polski. Będziemy na pewno mocno walczyć i zostawimy serducho na boisku. Naszym celem minimum jest zdobycie medalu, ale na pewno marzy nam się i jesteśmy w stanie powalczyć o najwyższe cele. Myślę, że o wszystkim będą decydować detale. Nasza drużyna jest w stanie to zrobić, podkreślę jeszcze że mamy młody zespół i myślę że będziemy „czarnym koniem” finałowych rozgrywek. Od 2 tygodni trenuję bardzo ciężko, miało to wszystko potoczyć się inaczej, ale dzięki mojemu fizjoterapeucie już jestem na nogach i mogę grać. Na razie jest mi bardzo ciężko, ale myślę że do najważniejszych spotkań wrócę do swojej dyspozycji, a może i będzie jeszcze lepiej! – Sebastian Sternicki.

Jedno jest pewne – spotkanie to będzie obfitować w emocje. Mimo tego, że i my, i Olimpia jesteśmy w lepszej pozycji przed półfinałami (pewny awans z dwóch pierwszych miejsc) tak jak przeczytaliśmy wyżej – drużyny walczą o honor i respekt, a nie same punkty. Walka o każdy centymetr hali, pozostawienie serca na boisku jest więcej niż pewne. Z tego właśnie powodu, nie może Cię zabraknąć na spotkaniach. Przypominamy – sobota (18.02) godzina 20.00, oraz niedziela (19.02). NOWA!

 

 

Napisz komentarz

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com